Reforma Funduszu Kolejowego ma wejść w życie nie w styczniu 2027 roku a na początku 2028 roku. W przyszłym roku PKP PLK będzie musiała zadowolić się 5 mld złotych więcej na swoje działania. Reformę opóźniły dopłaty do paliw i wojna na Bliskim Wschodzie.
Jak informuje nas Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury nadzorujący kolej oraz pełnomocnik rządu ds. CPK, reforma Funduszu Kolejowego, tak bardzo oczekiwana i zapowiadana od wielu miesięcy, nie wejdzie w życie od początku przyszłego roku, ani też w kwietniu 2027 r., lecz nastąpi to od 1 stycznia 2028 roku.
– Procedujemy temat dalej, żeby trafił na podpis prezydenta na początku przyszłego roku i wszedł w życie od 1 stycznia 2028. Budżet na 2027 rok już jest praktycznie zatwierdzony z dużym wzrostem nakładów na infrastrukturę kolejową. Zarówno na inwestycje jak i na utrzymanie będziemy mieli 5 miliardów złotych więcej dla PKP PLK – mówi nam Malepszak.
Przypomnijmy, że do tej pory zakładano, że znowelizowany Fundusz ze
znacznie zwiększonym budżetem (z 2 do 10 mld złotych rocznie) stanie się stabilnym źródłem finansowania inwestycji kolejowych realizowanych przez PKP PLK, aby spółka nie musiała czekać na środki unijne i mogła unikać “górek” i “dołków” inwestycyjnych.
Znowelizowany Fundusz miał obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku i być zwieńczeniem wielomiesięcznych prac, silnie wspieranych przez branżę budowlaną, której bardzo zależało na jak najszybszym wprowadzeniu zmian i stabilizacji sytuacji na rynku wykonawczym.
– Jako Izba Gospodarcza Transportu Lądowego (IGTL) i Railway Business Forum od lat zabiegaliśmy o stworzenie elastycznego i stabilnego mechanizmu finansowania inwestycji kolejowych, na wzór Krajowego Funduszu Drogowego. Naszym celem było m.in. uniezależnienie inwestycji od środków unijnych. Zabezpieczenie stałych i przewidywalnych wpływów do FK pozwoli zniwelować słynne "górki" – a raczej "dołki" – inwestycyjne. Liczymy na to, że systemowa reforma finansowania projektów PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. zapewni wykonawcom i producentom możliwość planowania działalności i stabilny rozwój – podkreślała kilka miesięcy temu Marita Szustak, prezes zarządu IGTL.
– Jeżeli kolej jest priorytetem rządu o czym mówi sam Premier to ja nie akceptuję żadnych kolejnych gierek datami, które pojawiają się w resorcie finansów. Rok wyborczy bez wyczekiwanego od lat przez rynek rozwiązania stabilizującego finanse dla kolei byłby błędem politycznym koalicji. Rozmawiam z ministrem Klimczakiem, czekamy na powrót mininistra Domańskiego z posiedzenia grupy G20 w USA i przygotowujemy wspólne działania RBF oraz IGTL w zależności od rozwoju sytuacji – mówi Adrian Furgalski, prezes zarządu RBF.
W bieżącym roku pojawiły
się jednak sygnały i głosy mówiące o tym, że wejście zmian w życie należy odłożyć w czasie, głównie z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie i wysokich cen benzyny, co skutkowało wprowadzeniem programu dopłat do paliwa, który dopiero co się skończył. Ministerstwo finansów optowało za odsunięciem reformy w czasie na kwiecień 2027 roku,
jednak zarówno wiceminister Malepszak jak i
minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapewniali nas w ostatnich tygodniach i miesiącach, że nowelizacja Funduszu nie jest zagrożona, a jedyną niewiadomą może być data wejścia w życie i to, czy będzie to styczeń czy też kwiecień przyszłego roku.
– Toczymy szczegółowe rozmowy o tym, od kiedy ma obowiązywać Fundusz Kolejowy. Jest koncepcja Ministerstwa Finansów, żeby to było od kwietnia – mówił
nam pod koniec lipca Dariusz Klimczak, minister infrastruktury.
Jak jednak widać, oba terminy są już nieaktualne, a wszystko przesunie się na początek 2028 roku, a więc już na okres po wyborach parlamentarnych zaplanowanych na jesień przyszłego roku. W razie zmiany rządów znowelizowany Fundusz byłby więc realizowany już przez nowe kierownictwo resortu infrastruktury.